Wybierz sportowca

Wojciech Kowalczyk

Także i w naszym rodzimym futbolu zdarzały się przypadki, w których niezwykłe talenty marnowały swoje sportowe kariery. Nie mam wątpliwości, że podobnie było z Wojciechem Kowalczykiem, srebrnym medalistą olimpijskim z Barcelony, który przez swój krnąbrny charakter nie zrobił wielkiej kariery.

Jego wielki talent objawił się właśnie w Barcelonie, kiedy podczas Olimpiady został wicekrólem strzelców. Właśnie to wydarzenie zwróciło na niego uwagę wielkich klubów i już w 1994 roku przetransferowano go do hiszpańskiego Realu Betis Sewilla. Mówi się, że tylko przez niepokorność i zamiłowanie do zabawy nie zrobił międzynarodowej kariery, jaką mu wróżono. Miał być nowym Bońkiem, a niestety nic takiego się nie stało i po przygodzie w Hiszpanii znów wrócił na stare śmieci do Polski. Jego charakter objawił się między innymi w tym, że ostro ścierał się z selekcjonerem Piechniczkiem. Kowalczyk jest dzisiaj komentatorem sportowym i widać w jego oczach smutek, gdyż doskonale wie, że gdyby był nieco mądrzejszy w trakcie kariery, mógł mieć świat u stóp.

Mieliśmy mieć nowego Bońka - mamy Kowalczyka. Tak chciałoby się powiedzieć, ale mimo, że nie zrobił kariery za granicą, to i tak zapadł kibicom w pamięci. Strzelał bowiem wiele ładnych i ważnych bramek, a symbolem warszawskiej Legii zostanie już do końca.